Inny

Willie Nelson wydaje nowe oficjalne wideo klasycznej okładki Franka Sinatry

85-letni muzyk, autor tekstów i aktor Willie Nelson wydał w weekend nowe wideo.

Uznany piosenkarz złożył hołd swojemu przyjacielowi Frankowi Sinatrze z jego nowym filmem „One For My Baby (I One More For the Road.)”



Piosenka było napisane w latach czterdziestych i pierwotnie był wykonywany przez Freda Astaire'a. Przeczytaj więcej na koncie lub Twitterze, @amomama_usa.

Teledysk można obejrzeć poniżej. Wilson niedawno powiedział w wywiadzie, że podziwia Sinatrę i wiele się od niego nauczył.

Dorastał słuchając Sinatry i powiedział, że najbardziej pociąga go jego frazowanie i wspaniały głos.

Nelson powiedział również w wywiadzie dla Billboardu, że muzyka Sinatrywęgorze tak dla niego naturalneczasami zapomina, że ​​to nie jego piosenki.

Nelson wykonał także kultową piosenkę „My Way”, a muzyka pojawiła się zaledwie pięć miesięcy po wydaniu albumu studyjnego „Last Man Standing”.

Od dłuższego czasu chciał oddać hołd Sinatrze i powiedział: „Mam 85 lat. Jeśli jest na to lepszy moment, nie wiem.

Nelson ma przed sobą pracowity miesiąc i wkrótce znów ruszy w drogę. W tym miesiącu ma na koncie kilka występów, w tym NY Forest Hills Stadium.

Zapytany, czy jest jeszcze ktoś, z kim chciałby występować, Nelson powiedział, że „miał szczęście śpiewać z prawie wszystkimi”.

W 2003 roku Nelson wyszedł na scenę z nieznaną wówczas piosenkarką Shanią Twain i duetem wykonali utwór „Blue Eyes Crying in the Rain” na 70. przyjęciu urodzinowym.

To był ten sam utwór, który zapoczątkował karierę wokalną Nelsona ponad pięćdziesiąt lat temu, kiedy nadal pracował jako autor tekstów.

Jednym z jego najważniejszych utworów w tamtym czasie był „Crazy” dla Patsy Cline i „Pretty Paper” dla Roya Orbisona.

Podczas gdy fani są teraz przyzwyczajeni do brody i warkoczy Nelsona, on miał gładko ogolony wygląd wtedy większość fanów nawet nie rozpoznawała.

Wideo Nelsona działający w Grand Ole Opry w latach sześćdziesiątych ostatnio stał się popularny, a Nelson wyglądał nie do poznania w garniturze i przystrzyżonej fryzurze.

Jego wygląd zmienił się przez lata, a jego fani są wdzięczni, że przekształcił się w Williego Nelsona, którego znamy i kochamy dzisiaj.